poniedziałek, 9 października 2017

#11 Pentagram, czyli kilka słów o tym, że Kurier nie zawsze zwiastuje radość.



„Stajemy się żałośni, przy najmniejszej zapowiedzi sukcesu. Tylko dlatego, że przy paru przedstawieniach okoliczności przypadkiem ułożyły się zgodnie z naszą wolą, wydaje nam się, że jesteśmy bogami, którzy kontrolują wszystkie zmienne, i że w pełni jesteśmy kowalami własnego losu. A potem coś się wydarza i odkrywamy, jak bardzo jesteśmy bezradni.”

Znacie ten moment, kiedy nieoczekiwanie do Waszych drzwi puka kurier? Czasami wyczekiwany nawet bardziej niż Święty Mikołaj. Co więcej! W przeciwieństwie do listonosza, kurierzy raczej nie mają w zwyczaju przynosić rachunków za prąd, więc bez obaw otwieramy mu drzwi i z radością przechwytujemy paczkę. Nesbo postanowił, że w swojej nowej książce umieści „Kuriera Śmierci”. To chyba nie ten typ, którego chcielibyśmy spotkać w swoich drzwiach.

„Zastanów się, komu jesteś coś winien. Firmie? Tej, która cię przeżuła, uznała, że masz paskudny smak i wypluła? Swoim szefom, którzy uciekają jak wystraszone myszy za każdym razem, gdy tylko poczują zapach kłopotów? A może samemu sobie? Przez tyle lat harowałeś, żeby ulice w Oslo były jako tako bezpieczne, w kraju, który lepiej chroni kryminalistów niż własnych funkcjonariuszy.”

Krótko o fabule. Harry, jak to Harry, pije alkohol, przejmuje się niedokończonymi sprawami i rozwala swoje życie osobiste wręcz koncertowo. Standardowo – kiedy wreszcie wszystko zaczyna się układać, Harry musi to spartolić, o tyle dobrze, że w imię pewnych wyższych idei, większej sprawy. Bo sednem problemu nie jest alkohol, to nie on odpowiada na pytanie dlaczego. To charakter naszego śledczego skłania go do schodzenia głębiej, a kiedy wreszcie znajduje się na granicy wytrzymałości, schody się kończą, a zaczyna się przepaść.



„A ponieważ praca była w jej życiu jedyną rzeczą, którą uważała za ważną, stanowiło to wystarczający powód, by rano wstać. Wszystko inne było tylko muzyką graną w przerwach. (…) W okresie dorastania czerwieniła się już na myśl o tym, że ktoś mógłby o niej pomyśleć i większość czasu poświęcała na wynajdywanie rozmaitych sposobów ukrycia się. Teraz wciąż się czerwieniła, ale znalazła dobre kryjówki.”

Panuje leniwy okres urlopowy, więc choć Harry nie jest w swojej szczytowej formie, zostaje przydzielony do sprawy morderstwa. Jak się szybko okazuje, ma być to jego ostatni przypadek  w ramach kariery w norweskiej policji. Ma pracować z Tomem Waalerem, którego szczerze nie znosi i wraz z nim upolować zabójcę (bo przecież nie mordercę, powiedziałby nam Hole), który zakłócił spokój panujący dotąd na ulicach Oslo. Nasza przygoda rozpoczyna się, gdy pewne małżeństwo odkrywa, że sąsiadka mieszkająca piętro wyżej wykrwawia się. I to wykrwawia się na tyle dramatycznie, że krew spływająca z sufitu znajduje się w domowym obiedzie pary.

„Zmęczona przede wszystkim sobą. Grzeczną obowiązkową Beate Lonn, której wydaje się, że może coś osiągnąć, jeśli będzie grzeczna. Grzeczna i mądra. Mądra i zawsze gotowa spełniać czyjeś życzenia. Najwyższy czas na zmianę. Ale nie wiedziała, czy ma na to siły. Najbardziej chciała wrócić do domu, schować się pod kołdrą i usnąć.”

Bohaterów przedstawiać nie trzeba, z większością pracowników policji mieliśmy już styczność w poprzednich częściach cyklu. Beate, z którą Harry współpracował już przy ostatniej sprawie,  staje się coraz bardziej interesującą postacią i jeśli lubicie trzymać się linii fabularnej – polecam czytać tę serię we wskazanej (między innymi na okładce) kolejności. Łatwo zrozumieć, jak musi czuć się nieśmiała kobieta, która obraca się w męskim środowisku. Twardym i bezwzględnym. Niesamowicie śledzi się jej przemianę i oczekuję, że będzie ona postępować. Tom Waleer staje się może nawet bardziej irytujący, choć jak zwykle dobrze sobie radzi z presją, która spada na niego wraz z przyjęciem tej sprawy. Muszę przyznać, że ta część spodobała mi się o wiele bardziej niż poprzednie, w dużej mierze dlatego, że znów mamy do czynienia z większym naciskiem położonym na życie osobiste postaci, na ich motywacje, przyczyny podejmowanych przez nie działań. Motywy te są ściśle związane z fabułą, a jednocześnie nie są eksponowane nachalnie. Odnoszę wrażenie, że płyniemy przez tę sprawę razem z bohaterami.



„Najgorsze było nie to, że siedzi sama, tylko że nic dla nikogo nie znaczy. Gdy budziła się rano, ogromnie smuciła ją świadomość, że przez cały dzień może nie wstawać z łóżka, a nikomu nie zrobi to różnicy.”

Jeśli chodzi o zagadkę kryminalną – tutaj wiele mówić nie trzeba, bo i nie ma po co, w końcu czytając kryminały liczymy na element zaskoczenia :D. Tak jak zaznaczyłam wcześniej, mamy do czynienia z Kurierem Śmierci, który morduje przypadkowe osoby, a jego motywacje są niezrozumiałe. Ale z tajemnicami spotykamy się zarówno w prywatnych historiach bohaterów, jak i w sprawie, której szybkie rozwikłanie leży w interesie każdego z graczy. Może poza samym mordercą. Ta część porusza także wiele problemów pobocznych, co u Nesbo bardzo lubię. Postaci nie są oderwane od rzeczywistości. Każdy z bohaterów ma przeszłość, która w dużym stopniu wpłynęła na to, jakim stał się człowiekiem. Cechy, które autor im przypisuje nie biorą się z niczego, posiadają swoje uzasadnienie, dzięki czemu czytelnikowi łatwiej jest zrozumieć ich zachowania, które nierzadko pozostają trochę sprzeczne z logiką.

„Ja w każdym razie zawsze lubiłem budować. Wielkie rzeczy. Już w dzieciństwie budowałem wielkie pałace z klocków lego, o wiele większe niż inne dzieci. A na prawie odkryłem, że jestem poskręcany inaczej niż te małe ludziki ze swoimi małymi myślami.”

Pentagram czyta się bardzo szybko. Styl Nesbo niesamowicie mi odpowiada, ponieważ narracja na tyle wprowadza nas w sytuację, że wszystko wydaje się być na swoim miejscu. Poza tym, co ważne, Nesbo wplata w książkę, której przeznaczenie zdecydowanie jest rozrywkowe, wiele mądrych słów i przemyśleń, które niejedną osobę mogą skłonić do zastanowienia się, zarówno nad własnym życiem, jak i nad tym co motywuje i napędza innych. A dzięki temu - fabuła wydaje się być o wiele pełniejsza, głębsza.



Przypominał jedną z tych niemogących zaznać spokoju dusz, które wędrują wzdłuż brzegu rzeki, a przewoźnik nie chce ich zabrać na drugą stronę. Trochę znam to uczucie. Wiem, jak to jest, gdy kąsają ci, których się karmiło. Odrzucenie, gdy wyjątkowo to ty potrzebujesz pomocy. Odkrycie, że na ciebie plują, a ty nie masz na kogo napluć. Powolne zrozumienie tego, co musisz zrobić. Paradoksalne jest oczywiście to, że kierowcy, który się nad tobą zlituje, poderżniesz gardło.”

Trudno mi w tym przypadku napisać coś więcej. Zagadka kryminalna jest tak dobra, że od książki ciężko było mi się oderwać. W zasadzie przeczytałam ją w dwa wieczory. Losy bohaterów są na tyle interesujące, że od razu musiałam sięgnąć po kolejną część (jej recenzji możecie niebawem spodziewać się na blogu). Mam wrażenie, że wrócił mój Nesbo. I mój Harry. Ten, którego poznałam w pierwszych dwóch tomach cyklu. Ten tom im dorównuje i przywraca mi apetyt na kryminały tego Autora. Książka otrzymuje ode mnie ocenę 8/10. I oczywiście polecam wszystkim miłośnikom skandynawskich kryminałów. 

Zetknęliście się już z Nesbo? Lubicie jego twórczość? A może polecacie jakieś kryminały, które podobnie jak ten doprowadzają do czytelniczego zatracenia? 

Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach! 

Pozdrawiam Was serdecznie! 



25 komentarzy:

  1. Daleko mi do takich książek i raczej jej nie przeczytam.
    :D pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z półki łypie już na mnie groźnym okiem cała seria, ale po tej recenzji chyba szybciej się za nią zbiorę :)
    Pozdrawiam
    http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam całą serię z Harrym nim założyłam bloga. I dobrze, bo te książki dostawalyby ode mnie same 9 i 10. Uwielbiam całą serię, chociaż najbardziej podobał mi się "Pierwszy snieg" oraz "Pragnienie". Jestem taką trochę guppies pana Nesbø i Harrego Hole.

    Pozdrawiam,
    Paulina z linekwksiazkach.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzy mi się w końcu sięgnąć po Nesbo... Ech :((

    Turkusowa Sowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety proza Jo Nesbo jakoś mi nie podchodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nesbo znam tylko ze słyszenia, sama nie miałam okazji czytać jego książek, choć mam w planach, ale to chyba słaba wymówka. Myślisz, że można zacząć od środka cyklu, czy ważna jest kolejność?

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę fajny i dobrze zrobiony post, bardzo miło się czytało :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa zagadka to podstawa dobrego kryminału, mam ochotę zacząć swoją przygodę z tym autorem właśnie od tego cyklu :) Poza tym sama okładka zachęca!

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na razie przeczytałam jedynie "Czerwone gardło", ale to dopiero początek tej przygody. I rzeczywiście Harry jest cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie mój ulubieniec! Zarówno autor, jak i główny bohater. Ja takich cyklów znam sporo, każdy z nich jest w pewien sposób wciągający. Na pewno kojarzysz cykl Remigiusza Mroza z komisarzem Forstem - główny bohater ma bardzo wiele wspólnych cech, z Harrym Hole, więc może Ci się spodoba ;)

    Pozdrawiam
    kasiaiksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale wypadałoby nadrobić zaległości :D Śliczne zdjęcia!

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurczę jako fanka kryminałów, powinnam mieć wszystkie pozycje Nesbo na półce, ale wstyd się przyznać, do tej pory nie przeczytałam żadnej z Jego książek :) Pora to nadrobić :D

    Pozdrawiam, she__vvolf 🐺

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czytałam do tej pory tylko "Człowieka nietoperza". Bardzo mi się spodobał i zaopatrzyłam się już w kilka następnych części, które cierpliwie czekają na swoją kolej:)

    Pozdrawiam
    korczireads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nesbo kiedyś mnie skusił „Krwią na sniegu” i bardzo mi ta książka nie podeszłam. Skończyło się na tym, że już po żadną nie sięgnęłam i nie wiem, czy się przelamię

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale wiele osób go tak wychwala, że chyba czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książki autora jeszcze przede mną, tyle się o nich słyszy ostatnio. Pewnie w końcu nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaintrygowałaś mnie ta pozycją, aczkolwiek nie jestem jeszcze co do niej taka pewna.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam w planach rozpoczęcie swojej przygody z Nesbo :) Muszę wreszcie kupić jakąś jego książkę.

    Pozdrawiam,
    oliviaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj ten Nesbo, kusisz nim i kusisz, w końcu do niego ponownie sięgnę, jak tak dalej pójdzie:)

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam jedną książkę tego autora na półce, ale czeka już tam od ponad roku i nie mogę się za nią zabrać :/ Ma za małe literki :D Jeżeli miałabym sięgnąć po jego twórczość to nie zaczęłabym od tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wybieram się do kina na "Pierwszy śnieg", zeby jakoś ugryźć tego pana. Już od dawna chciałam zabrać się za jego serie, ale nie było mi po drodze - mam nadzieję, że film mnie do tego zainspiruje:)
    Pozdrawiam, TasseDeLivre

    OdpowiedzUsuń
  22. Aaaa Nesbo <3
    Kocham, uwielbiam i adoruję, ale z jakiś dziwnych przyczyn "Pentagram" wspominam najgorzej ze wszystkich tomów, jakie czytałam. To znaczy wiesz, był dobry, ale jedną dziesiątą niżej niż reszta

    Pozdrawiam!
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  23. "Krew na śniegu" jego autorstwa mnie nie porwała, ale po Twojej recenzji widzę, że powinnam dać szanse jeszcze jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam zamiar zabrać się do całej serii z Harrym Holem tylko chyba najpierw muszę wziąć urlop :D
    Pozdrawiam
    http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za dotrwanie do końca!
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie znak w komentarzu, wyrazisz swoją opinię, podzielisz się i zaakcentujesz swoją obecność.
Chętnie zajrzę do Ciebie :)

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia